O „liściach poskręcanych” i herbacie podaniu…

Tradycyjnie, kiedy liście opadną, wpis zamieszczam o ludziach w kątach dworcowych poczekalni, „liśćmi poskręcanymi” z racji wieku podeszłego ich określam. Mam na myśli tych na peronach i bocznicy życia, którzy cicho w kącie dworcowej poczekalni. Nie proszą, nie zaczepiają, nie zataczają się od alkoholu, chleb dzielą zawsze na części, na teraz i na później. Jak liście poskręcane pośród zimnych betonowych ścian, gdzie dookoła zimne twarze. Do poczęstowania herbatą przyprawioną uśmiechem namawiam, zwolnić trzeba, zatrzymać się, aby podać, nie rzucić.

Kiedy na swoją starość patrzę, widzę się czasem w kącie poczekalni, kiedy sił do wędrowania zabraknie, chyba że jednak Bóg ( daj Boże ) z drogi zabierze…

Deszczowy wieczór, noc też się taka zapowiada, temperatura powietrza około zera. Najbliższe dni nie za łaskawe i dla mnie i tych po kątach dworcowych…

Dobrej, spokojnej, ciepłej nocy.

2 uwagi do wpisu “O „liściach poskręcanych” i herbacie podaniu…

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s