Jeszcze jeden worek do spakowania

Wiatr nie daje za wygraną, przegania liście, porwie jakiś przedmiot, wychładza ciało i takie tam różne złośliwości. Ale cieplejszy dzień troszkę, wczorajszego dnia wymarzłem niczym Eskimos w podkoszulku, chyba marznie w podkoszulku?. Bałagan w posiadaniu, nie lubię. Jeszcze worek jeden do zabrania i pozostanie tylko posiadanie w plecaku się mieszczące, reszta posiadania do wiosny i lata poczekać musi. Przeniesiony blog na „pl”jak na razie zachwytu nie wzbudził ( dwa do zera na nie ). Mam nadzieję że to jeszcze nie koniec wypowiedzi. Szuka człowiek po prostu, i do nagrań dźwiękowych własnych, do pomysłu z przed lat dwóch powrócić by chciał, albo też dojrzał realizacji pomysłu tego, niczym jabłka które czasem zrywa z drzew, w drodze jesienią. Porady żadnej nie otrzymawszy ( po za plandeką budowlaną, która marznie i składać się nie pozwala, i waży i skrapla się pod nią ), „Colemana” zamówić jednak trzeba będzie, na dni wietrzne w zimę, w drodze będąc.

Skończywszy książkę Piaseckiego ” Człowiek przemieniony w wilka”, sięgam dziś po następny tom tego autora. Spokojnego wieczoru, szeleszczącego kartkami życzę, z polany gdzie wiatr liście przegania, i worek posiadania do spakowania został.

I jeszcze podziękować chciałem, za słowa od Was, komentarzem określane na blogu . Miło mi zawsze kiedy przeczytać mogę słów kilka…

Dziękuję, pozdrawiam serdecznie.

ja.

4 uwagi do wpisu “Jeszcze jeden worek do spakowania

  1. Jak to, dwa do zera na nie??????????????????????????? Jakieś inne głosy Autor liczy równolegle? Bo mój był na tak. Chociaż, jak pisałam kiedyś, do tej tu postaci bardzo się przyzwyczaiłam i z radością powitałam jej powrót po pierwszej zmianie (pierwszej, jaką pamiętam, może wcześniej były inne, nie wiem) – łatwiej się ją czyta(ło). Ta nowa, wyrażę się otwarcie – i, mam nadzieję, jasno – podoba mi się bardzo. Bardzo mi się podoba. Ale to Autor jest Autorem, Jego są fragmenty i Jego droga, nawet jeśli przyjąć, że Kto Inny ją wytycza i że jakoś w nich (fragmentach) i niej (drodze) uczestniczymy też my wszyscy, którzy je czytamy, którzy jej się przypatrujemy. Czy ja już pisałam, że nowe bardzo mi się podoba?

  2. We mnie wzbudził, tylko się jeszcze nie zdążyłam wypowiedzieć, bo nie bardzo lubię komentować. Piszę, piszę i potem najczęściej kasuję, bo mi się wydaje, że takie to banalne, co piszę, że nie ma co pisać.
    Ale tak poza tym to mi się już podobał ten czarny szablon co tu był przez chwilę i wtedy wypisałam swój zachwyt, i nie skasowałam. 😉

    Pozdrawiam.

  3. Ja lubię pisać i nie kasować…Problem w tym że bardzo ograniczony dostęp do energii elektrycznej, po mimo że posiadam zapasową baterię muszę się sprężać, a to mało komfortowe. Krótkie wpisy, krótkie odpowiedzi, krótkie przeglądanie informacji. Pozdrawiam serdecznie.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s