3 uwagi do wpisu “„Wrzosdzień”

  1. Dziękuję, tu gdzie mnie przywiodło są ich dziesiątki. Miło coś takiego przeczytać od mistrzyni fotografii. Pozdrawiam.
    Ps.Lubię rozmazywać tło, jakoś tak mam, po za tym wciąż jestem nowicjuszem. Wędrówki z panem A jak nazywam posiadany aparat, pozwalają mi zapomnieć o bezdomności, głodzie, chłodzie, samotności…

  2. Wiesz,tutaj wrzosy na łąkach już przyschły, ale moje, zerwane do wazonika nadal stoją fioletowe.:)
    Bardzo fajnie wychodzi Ci to rozmazywanie. jest w nim pewna tajemnica, niedopowiedzenie. Dobrze że masz tego towarzysza. Samemu jest smutno, choć i w tłumie często człek czuje się samotny..ale czasem żartuje sobie, że gdy chce porozmawiać z kimś inteligentnym, rozmawiam sama ze sobą. 😉

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s