Po kolejnych godzinach…

Przywyka człowiek do nie mówienia do człowieka. Zawiesza się na kilka godzin, dzień… nie wypowiadając słowa. Zostawia słowa. Nie, nie na później.

Wyjątkiem słowa do zwierząt, jakoś trudno mi tak tylko za łańcuch ciągnąć lub koniczynę wrzucić. Nie widzę powodu aby nie wypowiedzieć „smacznego smoki” wrzucając koniczynę a  biorąc łańcuch „do domu maluchy” powiedzieć lub „do jutra” powiedzieć, kiedy drzwi szopki za ostatnim futrzanym beczącym się zamyka.

Godziny, dni…człowieka samotnego  wyobrażanie przy okazji nie mówienia słów do człowieka . Wyobrażania siebie za czas jakiś, jeśli darowany będzie. Wyjątkiem niech zostaną słowa do zwierząt, jakoś trudno mi się będzie powstrzymać, tylko za łańcuch ciągnąć…

A do Boga czasem mówić, słuchając…

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s